Wycofanie z obrotu serii popularnego leku Alka Prim

paracetamol-315875-copy

 

Zgodnie z komunikatem Głównego Inspektora Farmaceutycznego z obrotu wycofano serię popularnego leku przeciwbólowego zawierającego kwas acetylosalicylowy – Alka-Prim.

GIF podjął decyzję o wycofaniu z obrotu na terenie całego kraju leku serii leku Alka-Prim o numerze 20317, której data ważności upływa 31 marca 2019 roku. Przyczyną decyzji jest brak spełnienia wymagań jakościowych,

Alka-Prim stosowany jest przeciwbólowo, podczas przeziębienia i grypy, ma też nieocenione walory przy usuwaniu skutków nadmiernego spożycia alkoholu. Koniecznie sprawdźcie czy nie macie tej serii w swojej domowej apteczce.

Źródło i pełny komunikat: https://www.gif.gov.pl/pl/decyzje-i-komunikaty/decyzje/decyzje/1172,Decyzja-Nr-31WC2018.html

Źródło grafiki: www.pixabay.com

Czym i dlaczego trują się nastolatki?

medicine-2207622_1920-copy

To z powodu zatrucia lekami dostępnymi bez recepty, a nie dopalaczami polskie nastolatki częściej trafiają do szpitala. Zwykle leki przedawkowują dziewczynki i nie robią tego przypadkowo. 

Nastolatki najczęściej trafiają do szpitala z powodu zatrucia powszechnie stosowanym i uważanym za bezpieczny (można go podawać nawet niemowlętom) paracetamolem oraz/lub lekiem na kaszel, zawierającym pochodną morfiny.

Co ciekawe, prawie równie częstym powodem zatruć jest alkohol, który zresztą często towarzyszy przyjmowaniu leków. „Rekordzista” przyjęty w 2011 roku do dziecięcego SOR-u w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 4 w Łodzi miał dziewięć lat. Ogółem w tym roku przyjęto do owego oddziału 89 dzieci z powodu zatrucia alkoholem. Poziom alkoholu w wydychanym powietrzu zbadano u czterdzieściorga z nich i średnia wyniosła 2 promile – co dla młodego organizmu może stanowić dawkę być nawet śmiertelną.

Dlaczego dzieci się trują?

Co uderza w literaturze, to fakt, że do zatrucia lekami dostępnymi bez recepty dochodzi nieprzypadkowo – dzieci biorą je celowo. Po co?

– Żeby odejść, żeby się uspokoić… W całej Polsce w psychiatrycznych oddziałach dziecięcych hospitalizowani są młodzi pacjenci albo po zatruciach, albo okaleczeniach. Czemu to robią? Mogę mówić o moich pacjentach – najczęściej wśród naszych dzieci dzieje się tak z powodu odczuwania olbrzymiego napięcia. Potrzebują to napięcie zniwelować, tak jak z balonu upuścić powietrze i albo upuszczają sobie krwi poprzez cięcie się, albo uciekają w sen, czyli biorą tabletki. Żeby nie czuć – mówi prof. Agnieszka Gmitrowicz, kierownik Kliniki Psychiatrii Młodzieżowej I Katedry Psychiatrii UM w Łodzi.

Na jej oddział trafiają nastolatkowie, którzy w oddziałach takich jak SOR czy ogólnopediatryczny zostali odtruci (lub wyrwani śmierci). Profesor podkreśla, że dziecko, które celowo zażyło tabletki, powinno być zbadane przez psychiatrę, by ustalić przyczynę jego cierpienia oraz zamiar – czy zamierzało się zabić, czy nie.

Jaki jest mechanizm okaleczania się przez dzieci?

Zapewne jest ich tyle, ile dzieci, które to robią.

– Ci, co uwalniają napięcie poprzez cięcie skóry, doznają uspokojenia, bo w efekcie takiego cięcia uwalniają się endorfiny, co powoduje mechanizm uzależniania się od cięć. Natomiast dzieci, które się trują tabletkami, bardzo szybko doświadczają wzmocnienia poprzez to, że bardzo szybko osiągają efekt małym wysiłkiem: nie muszą iść do psychologa, stosować innych wyrafinowanych form relaksacji, tylko biorą tabletkę i usypiają. To jest wołanie o pomoc, zwrócenie uwagi na cierpienie, jakiego dziecko doświadcza, czasem ukaranie „winnych”. Każde dziecko powinno być zbadane, i dzięki temu możemy określić, czy dziecko się uszkodziło z intencją śmierci, czy inną – podkreśla prof. Gmitrowicz.

Co powoduje, że dzieci się okaleczają?

– To jest proces. Punkt startowy jest w łonie matki, a nawet wcześniej, bo wpływ na to, jak dziecko będzie się zachowywało, mają także geny. Jeśli ktoś ma w nich impulsywność, agresywność, do tego dojdzie zaniedbywanie potrzeb dziecka, przemoc psychiczna, poniżanie – wszystko zaczyna się nawarstwiać. Bardzo dużo dzieci ukrywa problem przed dorosłymi – mówi psychiatra.
I zapewnia, że tym dzieciom można pomóc. Czasem rodzina nie jest w stanie dać dziecku wsparcia po leczeniu, ale i wtedy nie wszystko jest stracone, bo może być empatyczny i mądry krewny, nauczyciel.

Wsparcie można dać – zdaniem prof. Gmitrowicz – prostymi sposobami.

– Wystarczy, że jest osoba, która na dziecko czeka i mówi mu o tym, nie zawodzi. Ja nic nie muszę robić. Pacjent wie, że jak wyśle do mnie SMS-a, to mu odpiszę. Daję im swój numer telefonu i muszę powiedzieć, że z tej ogromnej populacji pacjentów nigdy nie miałam niepotrzebnych wiadomości – mówi.

Jak rozpoznać zatrucie paracetamolem?

Nie jest to łatwe. W pierwszej fazie przedawkowania, która może trwać nawet całą dobę, nie ma wyraźnych objawów. Mogą się pojawić nudności i wymioty, rzadziej bóle brzucha, bladość skóry i ospałość. Paracetamol jest lekiem hepatotoksycznym, co oznacza, że jego przedawkowanie uszkadza wątrobę. W drugiej fazie zatrucia dochodzi do żółtaczki, może dojść do śpiączki. Przedawkowanie tego leku może zakończyć się śmiercią, często dochodzi do trwałego uszkodzenia wątroby, w związku z czym konieczne jest przeszczepienie tego narządu.

Jak rozpoznać zatrucie pochodnymi morfiny?

Często, choć nie zawsze, osoba która przedawkowała leki zawierające pochodne morfiny, ma szpilkowate źrenice; poza tym jest senna, może wystąpić śpiączka i zaburzenia oddychania (płytkie, nieregularne). Może dojść do wymiotów, bladości, zwrotów głowy.

Jaka jest skala zatruć celowych u młodzieży?

W 2014 roku opublikowane zostały dwie prace z dwóch dziecięcych oddziałów szpitalnych: w Łodzi i Warszawie na temat przyjęć dzieci z powodu zatrucia. Najczęstszą przyczyną zatruć wśród młodzieży we wszystkich grupach wiekowych okazało się spożycie leków lub alkoholu. Zatrucie dopalaczami jako przyczyna hospitalizacji, stanowiły niewielką ich część – były to pojedyncze przypadki.
Nie jest to charakterystyczne tylko dla tych dwóch oddziałów; zdaniem lekarzy podobnie jest w innych szpitalach (potwierdzają to prace z innych placówek pokazujące problem nieprzypadkowych zatruć u nastolatków). Podanie dokładnych liczb nie jest jednak możliwe, ponieważ Narodowy Fundusz Zdrowia nie prowadzi dokładnej sprawozdawczości przyjęć do szpitala z powodu zatruć z podziałem na ich przyczynę, a NIZP-PZH zbiera dane o zatruciach grzybami, roślinami i żywnością.

Justyna Wojteczek (zdrowie.pap.pl)

Źródło grafiki: www.pixabay.com

Wycofanie z obrotu produktu leczniczego

ampoules-2045833_1920-copy

Główny Inspektor Farmaceutyczny poinformował o wycofaniu z obrotu na terenie całego kraju serii preparatu Etamsylate Injection 125 mg/ml, wyprodukowanych przez Genetek Lifesciences Pvt. Ltd. Importerem środka dostępnego w postaci 10 ampułek do wstrzykiwań jest Parafarmacja Sp. z o. o.

Etamsylat to popularny lek, który stosuje się celem zapobieganie krwawieniom. Jest wykorzystywany min.  w przypadku zabiegów chirurgicznych, w ginekologii i położnictwie (przed zabiegami i po nich, jak również po porodzie lub poronieniu), w stomatologii (po ekstrakcji zębów z następowym krwawieniem).

Decyzja dotyczy serii o numerach:

070218 – z datą ważności do stycznia 2020 roku,

010418 – z datą ważności do marca 2020 roku.

Źródło: https://www.gif.gov.pl/pl/decyzje-i-komunikaty/decyzje/decyzje/1168,Decyzja-Nr-30WC2018.html

Źródło grafiki: www.pixabay.com

 

Czy herbata odchudza?

herbal-tea-1410565_1920-copy

To MIT! Większość tzw. herbatek odchudzających wykazuje raczej działanie przeczyszczające, a zatem prowadzi do odwodnienia – kilogramy traci się wskutek utraty wody z organizmu, a nie zmniejszenia tkanki tłuszczowej.

Udowodniono, że herbata czerwona jedynie wspomaga odchudzanie. Jedyną skuteczną metodą odchudzania się jest odpowiednia, czyli m.in. urozmaicona dieta połączona z ruchem fizycznym i odpowiednią ilością snu.

Głównymi składnikami herbaty, którym przypisuje się korzystny wpływ na organizm są polifenole. Dzięki nim herbata może mieć wiele dobroczynnych funkcji w organizmie.

Badania naukowe dotyczą w większości herbaty zielonej, która, jak się przypuszcza, może zmniejszać ryzyko rozwoju wielu chorób cywilizacyjnych, ale na obecnym etapie wiedzy herbata nie jest jeszcze uznana za udowodniony czynnik profilaktyki chorób.

Pomimo, że herbata jest produktem całkowicie bezpiecznym, zbyt duża ilość mocnej herbaty w diecie niesie ryzyko nadmiernego pobrania kofeiny i zmniejszenia przyswajalności żelaza niehemowego, co może być niekorzystne.

Źródło: www.zdrowie.pap.pl

Źródło grafiki: www.pixabay.com

HIV a ciąża: czy warto robić test?

pregnant-775028_1920-copy

Jesteś w ciąży? Poddaj się dwukrotnie testowi na HIV. To jedno z wielu standardowych badań, które należy zrobić w czasie ciąży. Warto też, by test zrobił przyszły ojciec dziecka. 

Wiedza o zakażeniu u kobiety w ciąży i podjęcie leczenia to niemal gwarancja nieprzekazania wirusa dziecku. W ubiegłym roku zarejestrowano w Polsce ogółem 1 526 nowo wykrytych zakażeń HIV. Trzy z nich to zakażenia wirusem dziecka od matki (tzw. zakażenie wertykalne). Wciąż jednak o tym, że w organizmie jest HIV, dowiadują się kilku- kilkunastoletnie dzieci, które do szpitala zgłaszają się już z rozwiniętym AIDS. Mogły go nie mieć.

Jak wirus HIV może się przenieść z matki na dziecko?

Są trzy drogi takiego zakażenia:

  • Matka – płód wewnątrzmacicznie – dotyczy to kilku procent zakażeń wertykalnych. Wirus przenosi się przez łożysko, jednaj najczęściej po 20 tygodniu ciąży
  • W okresie okołoporodowym – to właśnie wtedy najczęściej dochodzi do przekazania wirusa z matki na dziecko (najczęściej podczas porodu lub tuż po nim);
  • Podczas karmienia piersią – ryzyko wynosi średnio 1 proc. na każdy miesiąc karmienia.

Co podwyższa ryzyko zakażenia HIV z matki na dziecko?

Rozwój wirusa w organizmie człowieka to wieloetapowy proces o określonej dynamice, odbywa się często na przestrzeni lat i prowadzi do nieodwracalnego zniszczenia układu immunologicznego.

Po wniknięciu do organizmu człowieka wirus szybko się namnaża. W tym okresie dochodzi do ostrej choroby retrowirusowej. Wiele osób kilka do kilkudziesięciu dni od momentu wniknięcia wirusa do organizmu ma objawy przypominające infekcję grypopochodną lub grypę. Cechą stosunkowo charakterystyczną dla tego okresu jest jednoczesna gorączka i wysypka. Ponadto zakażona osoba może odczuwać bóle głowy, stawów, gardła.

Jednak około 20-30 proc. zakażonych osób nie doświadcza takich objawów lub są one bardzo słabe!

Okres bezpośrednio po zakażeniu odznacza się tzw. wysoką wiremią, czyli obecnością namnażających się wirusów. Potem „infekcja” mija. To jednak nie oznacza, że wirus się nie rozwija, choć poziom wiremii spada. Wzrasta ponownie wtedy, gdy układ odpornościowy zostanie już przez HIV zniszczony i rozpocznie się AIDS.

Z uwagi na dynamikę zakażenia najwyższe ryzyko przeniesienia wirusa na płód/dziecko jest w okresie wysokiej wiremii matki. Jeżeli za pomocą testów laboratoryjnych można wykryć powyżej 105 kopii wirusa na mililitr krwi, to ryzyko jego przeniesienia na dziecko wzrasta do ok. 40 proc. Tak wysoka wiremia u osoby dorosłej występuje w ostrej chorobie retrowirusowej, a więc w krótkim czasie po zakażeniu – 2 do 4 miesięcy po nim, oraz w jego schyłkowym okresie, gdy zaczyna się rozwijać AIDS.

Inne czynniki podwyższające ryzyko zakażenia wirusem od matki do dziecka to m.in. krwawienia, choroby ogólnoustrojowe, niski poziom limfocytów T CD4.

„Jak najwcześniejsze rozpoznanie zakażenia jest korzystniejsze zarówno dla pacjenta, jak i epidemiologicznie – biorąc pod uwagę szczególnie wysoką dynamikę replikacji HIV w tym okresie – dla ograniczenia stopnia potencjalnych ekspozycji (partner seksualny). Ponadto, wczesne rozpoznanie zakażenia, jeszcze przed lub z chwilą dokonanej serokonwersji (czyli wytworzenia w surowicy krwi specyficznych przeciwciał – przyp. red.) stwarza możliwość wdrożenia terapii antyretrowirusowej, co ma wpływ na jej skuteczność, gdyż utrudnia ustabilizowanie się rezerwuarów wirusowych (ośrodkowy układ nerwowy, układ moczowo-płciowy, tkanka limfoidalna), co w przypadku przeoczenia takiej okazji może zmienić efektywność dalszego leczenia” – podkreślają autorzy artykułu poświęconego wczesnemu wykrywaniu HIV przez lekarzy rodzinnych. Choć artykuł został opublikowany w 2003 roku, pod tym względem nic się nie zmieniło.

Kiedy test HIV w ciąży?

– Wszystkim ciężarnym pacjentkom zlecam wykonanie testu w kierunku HIV. Najlepiej badanie to wykonać dwukrotnie: przed 10., a także między 33. a 37. tygodniem ciąży. To prosty test, który może uchronić dziecko przed zakażeniem. Lekarz ginekolog, mając na uwadze zdrowie rodziny, powinien już na etapie planowania ciąży podkreślić konieczność wykonania testu w kierunku HIV przez przyszłą matkę oraz ojca dziecka – podkreśla rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego profesor ginekologii i położnictwa Mirosław Wielgoś.

Jestem w ciąży i mam HIV. Co teraz?

Zakażona HIV kobieta może urodzić zdrowe dziecko, najczęściej przez cięcie cesarskie, choć dopuszcza się też porody siłami natury. Wiedzę o zakażeniu trzeba mieć jednak wcześniej niż przed samym porodem, bo profilaktykę rozpoczyna się jak najwcześniej.

Trzeba po prostu rozpocząć leczenie (lub kontynuować, jeśli kobieta jeszcze przed zajściem w ciążę wiedziała, że jest zakażona).

Terapia antyretrowirusowa, dostępna w Polsce, spowodowała, że zakażenie HIV stało się chorobą przewlekłą, taką jak na przykład cukrzyca (tj. można żyć normalnie, zakładać rodzinę, rodzić dzieci, pracować, jednak trzeba przyjmować leki i okresowo się badać).

  1. Pierwszym i najważniejszym sposobem zapobiegania zakażeniom odmatczynym jest skuteczna terapia antyretrowirusowa u kobiety w ciąży. Zatem przyszła matka musi przyjmować leki.
  2. Profilaktykę wdraża się także u noworodka. Po pierwsze, jest on po urodzeniu dokładnie obmywany z mazi płodowej, odsysa mu się z górnych dróg oddechowych „połkniętą” podczas porodu treść, a w ciągu czterech godzin po urodzeniu podaje się terapię antyretrowirusową.
  3. Kobieta zakażona HIV nie może karmić dziecka piersią.

Krajowe Centrum ds. AIDS informuje, że w większości europejskich krajów wysoko rozwiniętych oraz w USA ryzyko odmatczynego zakażenia wynosi aktualnie ok. 1 proc., ale  w Polsce – ok. 20 proc. Te wysoki odsetek wiąże się przede wszystkim z niedostateczną skalą wykonywania przez kobiety w ciąży testów w kierunku zakażenia HIV.

– Szacuje się, że tylko 25-30 proc. kobiet było w czasie ciąży badanych w kierunku HIV i otrzymało pełną profilaktykę. Z pilotażowego badania ankietowego, przeprowadzonego w kierowanym przeze mnie ośrodku, wynika, że 33 proc. kobiet miało dwukrotnie, czyli zgodnie ze standardami, wykonany test w czasie ciąży. Nadal zdarza się, że zakażenie HIV jest wykrywane dopiero u kilku- lub kilkunastolatków. Dzieci starsze nadal trafiają do nas już z AIDS – tj. w bardzo zaawansowanym okresie choroby – tłumaczy kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego WUM prof. Magdalena Marczyńska.

Infografika PAP/Serwis Zdrowie

Ile osób jest zakażonych HIV w Polsce?

Od wdrożenia badań w 1985 r. do 31 grudnia 2017 r. stwierdzono zakażenie HIV u 22 657 mieszkańców Polski. Wśród ogółu zarejestrowanych zakażonych było co najmniej 6 347 zakażonych w związku z używaniem narkotyków, 1 758 zakażonych poprzez kontakt heteroseksualny oraz 3 451 poprzez kontakt seksualny pomiędzy mężczyznami. Ogółem odnotowano 3 558 zachorowań na AIDS, a 1 382 chorych zmarło. Szacuje się, że zakażonych HIV jest jednak wiele więcej, tylko nie są tego świadomi.
Właśnie ruszyła kolejna kampania #mamczasrozmawiac, która zachęca kobiety do testowania się w kierunku HIV i międzypokoleniowego dialogu o zdrowiu z bliskimi. „Ginekolog już potwierdził ciążę. Zlecił mi różne badania. Nawet na HIV. HIV może dotyczyć każdego” – informuje „filmową córkę” bohaterka kampanijnego spotu edukacyjnego Krajowego Centrum ds. AIDS, grana przez Marię Seweryn.

Justyna Wojteczek (zdrowie.pap.pl)

Źródło grafiki: www.pixabay.com

Infografika PAP/Serwis Zdrowie

 

Przyjmowanie witaminy E zapobiega rakowi?

about-3455012_1920-copy

To MIT! Nie znaleziono dowodów na to, że stosowanie witaminy E zapobiega nowotworom. Co więcej, są badania sugerujące, że codzienne przyjmowanie dużej dawki witaminy E (400 IU) może wręcz zwiększać ryzyko raka prostaty.

Witamina E jest antyoksydantem. Substancje antyoksydacyjne wykazują ochronne działanie wobec komórek atakowanych przez wolne rodniki. Zmasowane działanie wolnych rodników na komórki może prowadzić do ich nowotworzenia. Wydawałoby się zatem, że przyjmowanie antyoksydantu takiego jak witamina E, chroni przed działaniem wolnych rodników, a zatem i rakiem.

Szereg badań naukowych przeprowadzonych na ludziach, w tym eksperymentów podwójnie zaślepionych i randomizowanych, a zatem o metodologii dającej silne dowody na działanie bądź nie danej substancji, nie wykazał jednak ochronnego działania przyjmowania dużych ilości witaminy E na proces rozwoju raka.

Mało tego, jedno z nich, obejmujące grupę 35 533 mężczyzn w wieku 50 lat i więcej, a w którym sprawdzano, czy witamina E (w połączeniu z selenem lub bez) chroni przed rakiem prostaty, zostało przerwane po siedmiu latach wobec braku efektów. Najgorsze było jednak to, że półtora roku później okazało się, że mężczyźni, którzy przyjmowali witaminę E, mieli o 17 proc. wyższe ryzyko raka prostaty niż ci, którzy nie suplementowali tej witaminy (otrzymywali placebo) lub przyjmowali ją w połączeniu z selenem.

Witamina E jest nam niezbędna do zdrowia, ale wystarczających ilości dostarczy jej nam prawidłowo zbilansowana dieta.

Źródło: www.zdrowie.pap.pl

Źródło grafiki: www.pixabay.com

Dlaczego seniorzy powinni się szczepić przeciwko grypie?

syringe-417786_1920-copy

Osoby w wieku 65 plus zaliczane są do grupy zwiększonego ryzyka powikłań grypy. Dla seniorów ta choroba może więc stanowić zagrożenie życia.

W ostatnim sezonie grypowym (2017/2018) w Polsce odnotowano ponad 4,6 mln zachorowań na grypę i infekcje grypopodobne – podał Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego-Państwowy Zakład Higieny (NIZP-PZH).

Okazuje się, że dla ponad 16 tys. chorych grypa skończyła się hospitalizacją z powodu ostrego przebiegu lub groźnych powikłań. Zdecydowaną większość pacjentów, którzy wymagali opieki szpitalnej stanowiły osoby w wieku 65 plus. Niestety, wiele z tych osób zmarło.

– Ludzie żyją coraz dłużej, ale w starszym wieku są też z reguły obciążeni różnego rodzaju chorobami przewlekłymi, np. układu sercowo-naczyniowego lub oddechowego. Gdy nałoży się na nie jeszcze grypa, to ich przebieg może się znacząco zaostrzyć – mówi Marek Posobkiewicz, główny inspektor sanitarny.

Jakie są powikłania grypy u seniorów?

Prof. Adam Antczak z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi podkreśla, że grypa może być bardzo niebezpieczna m.in. u seniorów cierpiących na miażdżycę, a także na POCHP (przewlekłą obturacyjną chorobę płuc).

– Infekcja wywołana przez wirusa grypy może doprowadzić do fatalnego zaostrzenia przewlekłej obturacyjnej choroby płuc. Wiąże się z nią także zwiększone ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych, takich jak zawał serca czy udar mózgu. W ciągu pierwszych siedmiu dni grypy ryzyko wystąpienia zawału serca jest większe aż sześciokrotnie w stosunku do czasu przed infekcją – mówi prof. Adam Antczak.

Najczęstszym powikłaniem grypy jest jednak zapalenie płuc, które w przypadku 10-17 proc. seniorów kończy się śmiercią. Co więcej, przebycie zapalenia płuc wiąże się u seniorów także ze zmniejszeniem szans na długie życie (1/3 umiera w ciągu 3 lat od wystąpienia zapalenia płuc).

Co mogą zrobić seniorzy, aby uchronić się przed grypą i jej groźnymi konsekwencjami?

– Ryzyko zachorowania na grypę można zmniejszyć np. unikając zatłoczonych miejsc i prowadząc higieniczny tryb życia, na który składają się m.in. zdrowa dieta, wypoczynek, a także częste mycie rąk. To wszystko może jednak nie wystarczyć, aby skutecznie zabezpieczyć się przed infekcją. Dlatego osobom w wieku 65 plus zaleca się profilaktyczne szczepienia ochronne przed sezonem grypowym – mówi Marek Posobkiewicz.

Jak łatwo się domyślić, w Polsce szczyt profilaktycznych szczepień na grypę przypada na wrzesień i październik. Ale fakty są takie, że w naszym kraju szczepi się bardzo mało osób.

– Odsetek osób zaszczepionych na grypę w minionym roku nie przekroczył w Polsce 4 proc. Nieco lepiej przedstawia się sytuacja w grupie wiekowej 65 plus, w której zaszczepiło się kilkanaście proc. osób. Ale i tak jest to poziom niewystarczający – mówi dr Grzegorz Juszczyk, dyrektor NIZP-PZH.

Jako wzór do naśladowania podaje Wielką Brytanię i kraje Beneluksu, gdzie na grypę szczepi się ponad 50 proc. populacji.

Lekarze i eksperci ds. zdrowia publicznego uważają, że sytuację w Polsce mogłoby radykalnie poprawić wprowadzenie refundacji dla szczepionek przeciwko grypie – jeśli nie dla całej populacji, to przynajmniej dla seniorów. Obecnie tego typu szczepienia trzeba sobie samemu sfinansować lub też skorzystać z oferty bezpłatnych szczepień oferowanych przez niektórych pracodawców czy samorządy.

Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta uważa, że poza wprowadzeniem refundacji szczepionek, w Polsce potrzebna jest też szeroka edukacja na temat grypy, jej powikłań i sposobów zapobiegania, która powinna być skierowana zarówno do pacjentów, jak i do całego środowiska medycznego (zwłaszcza do lekarzy pierwszego kontaktu).

Warto uświadamiać także młodych ludzi, którzy grypę często lekceważą. Tymczasem, jak podkreślają eksperci, również u młodych osób wskutek grypy zdarzają się groźne powikłania, m.in. kardiologiczne, takie jak np. zapalenie mięśnia sercowego. Takie powikłania mogą nie tylko skrócić życie człowieka, ale też znacząco obniżyć jego jakość.

Wiktor Szczepaniak (zdrowie.pap.pl)

Źródło grafiki: www.pixabay.com

Czy niewyraźne widzenie może być oznaką SM?

eye-419646_1920-copy

To FAKT! Do najczęściej występujących objawów stwardnienia rozsianego (SM) należą: niewyraźne widzenie, drętwienie lub mrowienie kończyn oraz problemy z siłą i koordynacją.

Stwardnienie rozsiane jest przewlekłą chorobą zapalną ośrodkowego układu nerwowego, która często prowadzi do niepełnosprawności ruchowej. Kobiety chorują na SM dwa razy częściej niż mężczyźni, a choroba ujawnia się najczęściej między 20. a 40. rokiem życia.

Do najczęściej występujących objawów tej choroby należą:

  • zaburzenia widzenia (m.in. niewyraźne widzenie),
  • drętwienie lub mrowienie kończyn,
  • problemy z siłą i koordynacją,
  • zmęczenie,
  • nietrzymanie moczu,
  • skurcze mięśni,
  • zaburzenia równowagi,
  • trudności z połykaniem,
  • zaburzenia zdolności uczenia się, myślenia i planowania,
  • trudności z chodzeniem.

Choć przyczyny tej groźnej choroby neurologicznej nie są znane (naukowcy zaliczają SM do kategorii chorób autoimmunologicznych) i nie ma też na nią skutecznego lekarstwa, to jednak istnieją metody lecznicze, mogące łagodzić jej przebieg. Dlatego bardzo ważne jest jak najwcześniejsze jej wykrycie.

– Opóźnienie w rozpoznaniu może mieć w dłuższej perspektywie negatywne skutki zarówno dla przebiegu choroby, jak i jakości życia pacjenta. Dlatego kluczowa jest wczesna diagnostyka. Pozwala ona w porę zareagować i wdrożyć odpowiednią farmakoterapię – podkreśla dr Aleksandra Podlecka-Piętowska, z Kliniki Neurologii, w Centralnym Szpitalu Klinicznym WUM.

Na całym świecie na SM choruje ponad 2,3 mln osób, a w Europie ponad 700 tys., z czego ponad 460 tys. to kobiety.

Źródło: www.zdrowie.pap.pl

Źródło grafiki: www.pixabay.com

Użądlenie przez trzmiela może wywołać reakcję alergiczną?

hummel-3418530_1920-copy

To FAKT! Trzmiele należą do grupy owadów, których jad u stosunkowo wielu osób wywołuje reakcje alergiczne. Mało kto wie, że trzmiele mogą nas użądlić nawet zimą.

W Polsce z powodu użądlenia przez owada umiera każdego roku nawet do kilkunastu osób. Najczęściej powodem tego jest wstrząs anafilaktyczny, a więc nagła i ostra, uogólniona reakcja alergiczna na jad owada. Taki wstrząs występuje częściej u osób dorosłych niż u dzieci, ale jest to zjawisko dość rzadkie (dotyka 0,3-7,5 proc. osób użądlonych). Częściej zdarzają się za to duże reakcje alergiczne o charakterze miejscowym (w okolicy miejsca użądlenia), występują u 2,5 do 26 proc. osób użądlonych.

Owady, których jad wywołuje reakcje alergiczne w naszej strefie klimatycznej pochodzą niemal bez wyjątku z rzędu błonkoskrzydłych. Należą do nich: pszczoły, trzmiele, osy i szerszenie.

Warto dodać, że pszczoły i trzmiele zwykle przeżywają zimę, dlatego mogą nas użądlić nawet w ciepłe zimowe dni, a także późną jesienią. Osy i szerszenie spotyka się prawie wyłącznie w lecie i jesienią, bo w ich przypadku zimę przeżywa jedynie królowa.

Źródło: www.zdrowie.pap.pl

Źródło grafiki: www.pixabay.com

Chore nerki w dzieciństwie? Badaj się, kiedy dorośniesz

child-2455740_1920-copy

Choroby nerek to częste problemy w dzieciństwie. Zwykle mają podłoże zapalne, wywołane patogenami. Po ich przechorowaniu najczęściej zapominamy o problemie. Niesłusznie.

Choroba nerek w dzieciństwie może bowiem skutkować poważnymi problemami z tymi organami w dorosłości. A ponieważ problemy te na początku nie dają wyraźnych objawów, trzeba raz w miesiącu mierzyć ciśnienie tętnicze i raz na rok badać mocz. Podwyższone ciśnienie to częsty objaw zaczynającej się właśnie niewydolności nerek. Podobnie jak krew w moczu czy białkomocz.

Niedawno NEJM opublikował pracę izraelskich naukowców, którzy zbadali, jak przechorowanie w dzieciństwie choroby nerek ma się do późniejszej wydolności tych narządów dorosłym życiu. Okazało się, że związek istnieje, i to także wtedy, kiedy w wieku dojrzewania i młodości nerki nie sprawiały jakichkolwiek problemów. Co więcej, osoby chorujące na nerki w dzieciństwie wcześniej niż reszta populacji doświadczają niewydolności tych narządów. Niewydolność nerek jest chorobą przewlekłą i nieuleczalną, ale można opóźnić jej wystąpienie i spowolnić przebieg. Kluczowe jest jej wczesne wykrycie, a jest trudne, bo na początku nie daje objawów.

Naukowcy z Izraela stwierdzili zależność między chorobami nerek w dzieciństwie a schyłkową niewydolnością nerek w dorosłości na podstawie badań ponad 1,5 mln Izraelczyków – poborowych do wojska, których dane analizowano na przestrzeni 30 lat.

Uczonych interesowało, czy poborowi w dzieciństwie cierpieli na choroby kłębuszków nerkowych, odmiedniczkowe zapalenie nerek, mieli wrodzone wady tych narządów lub przewodów moczowych.

Stosunkowo częstą dziecięcą chorobą nerek jest odmiedniczkowe zapalenie nerek.

Co to jest odmiedniczkowe zapalenie nerek?

To zapalna choroba nerek, wywołana najczęściej przez bakterie. Dotyka przede wszystkim dzieci. Zwykle jest bolesna, przebiega z wysoką gorączką i konieczne jest przyjmowanie antybiotyków.

– Ostre zapalenie odmiedniczkowe zapalenie nerek jest najcięższą formą zakażenia nerek przez bakterie. Bakterie dostają się do nerek, powodują w nich stan zapalny, który szczególnie u dzieci może powodować odległe konsekwencje w postaci tzw. blizn w nerkach – tłumaczy dr Michał Maternik, nefrolog dziecięcy z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Polega to na tym, że zamiast prawidłowego miąższu nerki, dzięki któremu nerki mogą oczyszczać nasz organizm, pojawiają się w nich miejsca, w których filtracja szwankuje.

– Jeśli jest dużo takich blizn, powodują one zaburzenie funkcji nerek, a te zdrowe, pozostałe części narządów, muszą ciężej pracować. Jeśli ciężej pracują przez kolejne lata, siłą rzeczy dochodzi do ich uszkodzenia i rozwija się najpierw przewlekła choroba nerek, czyli stadium, kiedy nie trzeba leczenia nerkozastępczego, a u części pacjentów dochodzi do schyłkowej niewydolności nerek – dodaje.

Co to jest niewydolność nerek?

Z tą poważną przewlekłą chorobą boryka się wielu Polaków – szacuje się, że jest ich około 4,5 miliona. Rozwija się ona podstępnie i latami, a na początku w ogóle nie ma sygnałów, że dzieje się coś niedobrego. Takie sygnały można wykryć wyłącznie dzięki regularnym badaniom profilaktycznym.

Osoby, które:

  • Chorowały w dzieciństwie na choroby nerek
  • Otyłe
  • Z cukrzycą
  • Chorobami serca

dla własnego dobra przynajmniej raz w miesiącu powinny mierzyć ciśnienie tętnicze oraz raz do roku badać mocz, zlecając badanie ogólne oraz sprawdzać obecność niewielkich ilości albuminy (białkomocz).

W razie nieprawidłowości należy zgłosić się do lekarza.

Planujące ciążę kobiety, które mają historię choroby nerek w dzieciństwie, powinny o tym poinformować lekarza prowadzącego, bo są w grupie ryzyka problemów nerek w czasie ciąży.

W razie stwierdzenia niewydolności nerek, trzeba zmienić dietę, ograniczając znacznie spożycie soli oraz zadbać o wypijanie właściwej ilości płynów (ok. 1,5-2 litrów na dobę). Zmniejszenie objętości przyjmowanych płynów grozi bowiem zaostrzeniem choroby.

Justyna Wojteczek (zdrowie.pap.pl)

Źródło grafiki: www.pixabay.com