Witaminy zawsze są zdrowe?

capsule-1079838_1920-copy

To MIT! Najnowsze badania pokazują, że suplementowanie witamin tylko czasami przynosi korzyści, czasami nie ma znaczenia, a niekiedy wręcz szkodzi.

Jednym z mitów medycznych najsilniej zakorzenionych w powszechnej świadomości jest przeświadczenie, że zażywanie dużej ilości witamin jest zdrowe, a każdy cierpi z powodu ich niedoboru.

Rzeczywistość jest jednak inna. Przegląd badań przeprowadzony w 2012 r. pod kierunkiem Clevy Villanueva z Escuela Superior de Medicina del IPN dowiódł, że spośród 27 analizowanych testów, jedynie siedem wykazało, że suplementowanie witamin ma pozytywny efekt na zdrowie ludzkie. Dziesięć badań wykazało, że preparaty te nie mają żadnego wpływu, a dziesięć – że są wręcz szkodliwe.

Do podobnych wniosków prowadzą analizy międzynarodowego zespołu badaczy pod kierunkiem Gorana Bjelakovica z uniwersytetu w Niszu, obejmujące 78 badań naukowych, które objęły swoim zasięgiem setki tysięcy osób. Ujawniły one, że generalnie zażywanie witamin nie ma większego wpływu na zmniejszenie śmiertelności człowieka. Co więcej, przyjmowanie na własną rękę witamin: A i E może zwiększyć ryzyko śmierci.

Dlatego witaminy lepiej przyjmować po konsultacji z lekarzem.

Źródło: www.zdrowie.pap.pl

Źródło grafiki: www.pixabay.com

Tańszy lek zamienny, nie znaczy gorszy

medications-257344_1920-copy

Tańsze odpowiedniki leków oryginalnych, tzw. generyki, mają identyczne działanie i zawierają tą samą substancję czynną – podkreślają polskie instytucje publiczne i naukowe oraz Ministerstwo Zdrowia. Językoznawca prof. Jerzy Bralczyk proponuje, by nazywać je: lek równoważny zamiast „zamiennik”.

W aptekach można spotkać ogłoszenia: „Oferujemy tańsze leki. Proszę pytać farmaceutów”. Obowiązek proponowania i wydawania tańszego zamiennika dotyczy wszystkich tego typu placówek. Farmaceuta wydając leki objęte refundacją ma obowiązek poinformować pacjenta o możliwości kupna leku innego, tańszego niż ten przepisany na recepcie. Nie dotyczy to sytuacji, w której lekarz na recepcie zapisze, „Nie zmieniać” lub NZ. Zamiennik musi zawierać taką samą substancję czynną, dawkę i postać farmaceutyczną. Wydawany lek powinien posiadać to samo wskazanie terapeutyczne.

Wygasa patent, lek tanieje

Lek generyczny, lek odtwórczy, generyk – to określenie leku będącego zamiennikiem leku oryginalnego, zawierającym tą samą substancję czynną.

Anna Kowalczuk, dyrektor Narodowego Instytutu Leków, gdzie znajduje się krajowe laboratorium kontrolujące jakość produktów leczniczych podaje, że rocznie bada ono ok. 800 produktów, wśród których są leki generyczne. – Nie mamy żadnych zastrzeżeń do jakości generyków – podkreśla Kowalczuk. – Wiele z nich jest doskonalszych, jeśli chodzi o poziom zanieczyszczeń czy dopracowanie formy. One mają należytą jakość i nie odstają od oryginału.

Firma farmaceutyczna wprowadzająca lek na rynek przez 20 lat ma wyłączność na jego produkcję. Po upływie tego czasu, zaczynają go wytwarzać inni producenci i w wyniku konkurencji jego cena spada nawet o 80 proc.

– Wygaśnięcie praw patentowych na dany lek powoduje powstanie tzw. klifu patentowego, kiedy cena leku spada przykładowo z 200 zł do zaledwie 70 zł, dzięki czemu jest on dostępny dla większej grupy chorych – podkreślił Krzysztof Kopeć, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (PZPPF). Dodał, że tak samo działające leki mogą być dostępne w bardzo zróżnicowanych cenach np.: ten sam antybiotyk może kosztować od 4 do nawet 22 zł.

Tańsze leki szansą na kontynuację leczenia

Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej mówi, że niższa cena generyków u pacjentów budzi podejrzliwość. – Farmaceuta powinien rozwiać te wątpliwości – podkreśla Piotrowska-Rutkowska. – Cena jest ważnym elementem dla pacjentów, zwłaszcza tych przewlekle chorych. Dzięki temu, że leki generyczne są tańsze, są bardziej dostępne niż leki oryginalne.

Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych podkreśla, że pielęgniarki – od niedawna – mogą przepisywać leki jako kontynuację leczenia rozpoczętego przez lekarza. Podkreśla, że lepiej, żeby pacjent brał tańsze preparaty generyczne, niż w ogóle ich nie przyjmował, bo nie jest w stanie ich wykupić. – Jest lista leków, które mogą zapisywać pielęgniarki – podkreśla Małas. – Najczęściej recepty na leki na kontynuację leczenia wypisują pielęgniarki środowiskowe. Jeśli pielęgniarka chciałaby zmienić lek przepiany przez lekarza na lek generyczny, musi to przedyskutować z lekarzem prowadzącym.

Wspólna deklaracja instytucji naukowych i publicznych

By przeciwdziałać mitom związanym z generykami (np. że tańsze leki są gorsze i niebezpieczne), instytucje publiczne i naukowe wypracowały wspólną deklarację w tej sprawie tzw. „Stanowisko ekspertów w sprawie zamiennictwa leków”.

W dokumencie odnoszą się do naukowo potwierdzonych i gruntownie przeanalizowanych danych świadczących o bezpieczeństwie stosowania i efektywności klinicznej zamienników. Oznacza to, że przewidziana w przepisach – w Polsce, ale również w wielu krajach Unii Europejskiej – zamiana leku na inny zawierający taką samą substancję leczącą nie wpływa na efekty leczenia.

Deklarację podpisali przedstawiciele: Ministerstwa Zdrowia, Polskiej Akademii Nauk, Narodowego Funduszu Zdrowia, Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, Naczelnej Izby Aptekarskiej, Narodowego Instytutu Leków, Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych oraz Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

W innych wysoko rozwiniętych krajach zarówno UE jak i świata, m.in. w Australii czy USA, gdzie leki generyczne stanowią 89 proc. rynku, także istnieją standardy dotyczące zamiennictwa leków. Z kolei automatyczna zamiana leków biologicznych na biorównoważne jest rekomendowana w Niemczech i obowiązkowa w Danii.

Sygnatariusze deklaracji jednogłośnie podkreślają, że leki pojawiające się po utracie wyłączności – zarówno chemiczne, jak i biologiczne – w celu uzyskania pozwolenia na dopuszczenie do obrotu muszą pozytywnie przejść odpowiednie procesy oceniające i gwarantujące ich jakość, bezpieczeństwo oraz skuteczność. Wszystkie podlegają jednakowym przepisom.

Czy zmiana nazwy pomoże odczarować generyki?

Zdaniem językoznawcy prof. Jerzego Bralczyka, używana terminologia taka jak „zamiennik” czy „odpowiednik” powoduje, że pacjent zamieniając lek w aptece ma wrażenie, że dostaje coś gorszego. Zdaniem językoznawcy bardziej adekwatnym określeniem byłaby nazwa „lek równoważny” w skrócie „równoważnik”.

– Odpowiednik – wydawałoby się, że jest czymś zupełnie pozytywnym, jednak słowo odpowiednik ma też minusy, ponieważ odpowiednik kogoś albo czegoś pokazuje, że jest coś jest tylko pod pewnym względem odpowiednie – mówi prof. Bralczyk. – Zamiennik – jest wynikiem zamiany, ale nie zawsze zamiana jest dobra. Niestety zamiennik frazeologicznie jest od razu kojarzony ze słowem tańszy, tak jak, zamiennik opon, zamiennik perfum, a to nie sprzyja tworzeniu pozytywnych konotacji. Zamiana może być także niedobra, wszyscy przecież znamy historię stryjka, który siekierkę zamienił na kijek. Generyk – też się źle kojarzy np. z wenerykiem, geriatrykiem, czy degenerykiem. Skojarzenia fonetyczne są nienajlepsze. W tym przypadku równość i ważność są istotne oraz dają najlepsze skojarzenia, dlatego dla mnie najlepszym rozwiązaniem jest równoważnik. Właściwym określeniem na grupę omawianych leków jest lek równoważny – przekonuje prof. Jerzy Bralczyk.

Polski Związek Pracodawców Przemysłu farmaceutycznego zamierza wystąpić z inicjatywą zmian w ustawie refundacyjnej i prawie farmaceutycznym. – Będzie ona dotyczyć zamiany określenia „odpowiednik” na „lek równoważny” – powiedział Grzegorz Rychwalski, wiceprezes PZPPF.

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska (zdrowie.pap.pl)

Źródło grafiki: www.pixabay.com

10 faktów o antybiotykach, które warto znać

pill-1884777_1920-copy

Antybiotyków nie wolno popijać mlekiem czy kefirem. Dlaczego w czasie antybiotykoterapii, trzeba przyjmować probiotyki i z jakiego powodu powinniśmy je brać jeszcze przez 3-4 tygodnie po zakończeniu leczenia. Zobacz, co jeszcze warto wiedzieć na temat przyjmowania antybiotyków.

1. Antybiotyki są naturalne i sztuczne?

Antybiotyki są lekami stosowanymi w leczeniu wszelkiego rodzaju zakażeń bakteryjnych, ułatwiając organizmowi ich opanowanie (zabijają lub hamują wzrost bakterii i ich podziały). Używane są także profilaktycznie np. przed zabiegami chirurgicznymi i w profilaktyce bakteryjnego zapalenia wsierdzia.

Antybiotyki na początku były to tylko naturalne substancje wykazujące aktywność przeciw bakteriom. Teraz są to też substancje syntetyczne. Obecnie za leki działające na drobnoustroje uznaje się również chemioterapeutyki, czyli substancje wytworzone przez człowieka metodami chemicznymi.

– W aktualnym zestawie leków przeciwdrobnoustrojowych większość substancji nadal stanowią antybiotyki, czyli produkty pochodzenia biologicznego – mówi dr Paweł Grzesiowski, kierownik Ośrodka Badania i Przeszczepiania Mikrobioty Jelitowej w Centrum Zapobiegawczej i Rehabilitacji w Warszawie.

Dr Grzesiowski wyjaśnia, że czas leczenia nie jest wyznacznikiem siły działania leku. Dlatego jeśli otrzymamy antybiotyk na 3 lub na 7 dni, ważne jest, by terapii nie przerywać. – Czas leczenia zależy od ciężkości zakażenia oraz farmakokinetyki, czyli utrzymywania się leku w organizmie. Są leki, które mimo, że są podawane przez 3 dni, utrzymują się w organizmie przez 7-10 dni – dodaje lekarz.

Odkrycie pierwszego antybiotyku, czyli penicyliny, zostało dokonane w 1928 r. przez Alexandra Fleminga. Ten naukowiec zauważył, że przypadkowe zanieczyszczenie podłoża bakteriologicznego pleśnią Penicillium notatum powstrzymuje wzrost hodowli gronkowca złocistego. Jednak dopiero na początku lat 40. ubiegłego wieku penicylina stała się lekiem dzięki pracom zarówno Fleminga jak i Howarda Florey’a i Ernest Chaina. Za co ci trzej uczeni otrzymali w 1945 r. Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny.

2. Antybiotyki – kiedy brać?

Antybiotyki te naturalne, i te otrzymane drogą syntezy chemicznej są lekami stosowanymi w terapii zakażeń bakteryjnych.

Skuteczność antybiotyków jest bardzo duża, jednak nieodpowiednie i nadmierne stosowanie może przynieść odwrotny skutek tzn. powodować, że bakterie staną się na nie oporne tj. nie będą hamować ich rozwoju. Istnieją także antybiotyki przeciwgrzybicze i leki przeciwwirusowe.

Idealnie, by było, by najpierw wykonać posiew materiału od chorego (np. krwi, moczu, wymazu z gardła) w celu określenia jaka bakteria jest odpowiedzialna za zakażenie i jaka jest jej wrażliwość na antybiotyki. Na podstawie takiego antybiogramu, można lepiej dobrać antybiotyk. Jednak lekarz, na podstawie stwierdzanych objawów u pacjenta i aktualnej sytuacji epidemiologicznej, jest w stanie ustalić przyczynę zakażenia i odpowiedzieć na pytanie, czy ma do czynienia z zakażeniem bakteryjnym, grzybiczym czy wirusowym. W przypadku ustalenia zakażenia wirusowego, antybiotyk nie jest potrzebny.

Gdy znamy drobnoustrój wywołujący zakażenie i jego wrażliwość na antybiotyki mówimy o leczeniu celowanym, które jest najbardziej skuteczne.

– W żadnym zakażeniu wirusowym nie podajemy antybiotyków , ponieważ działają na wirusy – podkreśla dr Grzesiowski. – Czasami, nie mając pewności, co do przyczyn infekcji, gdy objawy są niespecyficzne, a przebieg ciężki, podaje się antybiotyk empirycznie, do czasu ustalenia czynnika odpowiedzialnego za zakażenie np.: w zapaleniu płuc u dziecka.

3. Czy antybiotyk zabija też dobre bakterie bytujące w jelitach?

Antybiotyk oprócz eliminowania chorobotwórczych bakterii, niszczy również drobnoustroje, stanowiące florę fizjologiczną. To one chronią człowieka przed różnymi zakażeniami bakteriami potencjalnie chorobotwórczymi.

Niekorzystnym następstwem antybiotykoterapii może też być zniszczenie naturalnej jelitowej flory bakteryjnej przewodu pokarmowego, na którą składają się liczne szczepy bakteryjne. Są one barierą dla bakterii chorobotwórczych. Odgrywają rolę w metabolizmie różnych substancji w przewodzie pokarmowym i wytwarzają witaminy.

– Podanie antybiotyku zaburza skład flory jelitowej na wiele tygodni, co może stać się przyczyną tzw. dyzbakteriozy, zapalenia jelita lub biegunki poantybiotykowej – dodaje dr Grzesiowski.

4. Czy antybiotyki działają na wirusy np. grypy?

W infekcjach wirusowych leczenie antybiotykami nie ma sensu, ponieważ nie działają one na wirusy i nie leczą chorób przez nie wywoływanych, dlatego antybiotykiem nie leczymy przeziębienia ani grypy. Grypa jest infekcją wirusową, podobnie jak większość przeziębień z katarem i kaszlem, a wirusy nie są wrażliwe na antybiotyki. Przeciw wirusom wynaleziono specjalne leki, które hamują ich rozwój.

Nawet bardzo złe samopoczucie czy wysoka gorączka podczas infekcji wirusowej nie są uzasadnieniem do sięgnięcia po antybiotyk. Jednak w niewielkim odsetku przypadków może dojść, po zakażeniu wirusowym, do nadkażenia bakteryjnego i wtedy antybiotyk może okazać się zasadny.

5. Jakie działania niepożądane mogą wystąpić po antybiotykach?

Najczęściej są to lekkie objawy ze strony przewodu pokarmowego takie jak: mdłości, biegunka, wymioty lub wysypki skórne o różnym stopniu nasilenia. Rzadko zdarzają się także ciężkie działania niepożądane takie jak np.: wstrząs anafilaktyczny, wysoka gorączka, bóle stawów, pogorszenie słuchu, zaburzenia czynności nerek, wątroby, szpiku, ciężka biegunka poantybiotykowa wywołana zakażeniem beztlenową bakterią Clostridium difficile, która wzmaga podania specjalnych antybiotyków do leczenia.

Większość innych objawów ustępuje po odstawieniu antybiotyku. Zawsze należy konsultować się z lekarzem. Objawem niepożądanym jest także eliminacja tzw. przyjaznych bakterii, które są częścią naszej flory fizjologicznej.

Zwiększone ryzyko działań niepożądanych istnieje u osób starszych. W tej grupie wiekowej zwiększa się liczba czynników sprzyjających kumulacji leków, stąd częściej dochodzi do przedawkowania i działań toksycznych. Zawsze należy poinformować lekarza o wszystkich przyjmowanych lekach, gdy zapisywany jest antybiotyk, bowiem może dochodzić do różnych, niebezpiecznych dla zdrowia pacjenta, interakcji między lekami.

6. Czy można pić alkohol podczas przyjmowania antybiotyków?

Nie powinno się pić alkoholu, gdy przyjmuje się jakiekolwiek leki. Ta zasada dotyczy też wszystkich antybiotyków. W czasie antybiotykoterapii nie wolno pic alkoholu! Połączenie antybiotyku i alkoholu może wywołać ciężkie niepożądane objawy (m.in. nudności, wymioty, bóle głowy, drgawki). Generalnie alkohol osłabia działanie większości antybiotyków, a ponadto osłabia cały organizm i dlatego wolniej wracamy do zdrowia.

7. Czy antybiotyki można przyjmować w trakcie jedzenia?

Antybiotyki mogą różnie reagować z pokarmami, z uwagi na substancje w nich zawarte.

Część antybiotyków nie należy łączyć z pokarmem lub innymi lekami, ponieważ dochodzi do utrudnienia ich wchłaniania z przewodu pokarmowego. Wskazane jest zażywanie ich co najmniej godzinę przed jedzeniem lub dwie godziny po posiłku. Przykładami takich interakcji mogą być np.:

– tetracykliny, których wchłanianie hamowane jest w obecności pokarmów, mleka, wapnia, magnezu, glinu, preparatów alkalizujących, żelaza,

– fluorochinolony, których wchłanianie jest opóźnione przez pokarm, a hamowane przez magnez, glin, środki alkalizujące zawierające wapń, cynk i żelazo.

8. Antybiotyków nie należy popijać sokami, mlekiem lub jogurtem czy kefirem.

Zawarty w tych ostatnich produktach wapń może hamować działanie niektórych antybiotyków (np. tetracyklin). Także napoje zawierające kofeinę (kawa, herbata, cola), źle wpływają na proces wchłaniania leków. Przyjmując je doustnie należy zawsze popijać leki wyłącznie wodą.

9. Dlaczego antybiotyk warto przyjmować zawsze o tej samej godzinie?

Skuteczność antybiotyku uzależniona jest od odpowiedniego stężenia w tkankach, które musi być utrzymywane przez określony czas, dlatego bardzo istotne jest przyjmowanie antybiotyków w regularnych, ściśle określonych odstępach czasu. Najlepiej o stałych porach.

Jeśli antybiotyk ma być podawany trzy bądź cztery razy dziennie (a więc odpowiednio co 8 lub sześć godzin), należy odpowiednio podzielić dobę, wliczając w to dzień i noc.

Istotne jest również, doprowadzenie kuracji do końca, bowiem przedwczesne odstawienie antybiotyku, po 2-3 dniach, gdy tylko nastąpi poprawa, sprzyja rozwojowi oporności bakterii na dany antybiotyk i nie eliminuje bakterii, które spowodowały zakażenie. Efektem tego może być brak skuteczności antybiotyku przy powtórnym zakażeniu, bądź szybki nawrót choroby.

10. Dlaczego zaleca się przyjmowanie osłonowo probiotyków wraz z antybiotykiem?

Antybiotyki niszczą fizjologiczną florę jelit umożliwiając rozwój bakterii chorobotwórczych i grzybów, dlatego, by temu zapobiegać, zaleca się przyjmowanie bakterii probiotycznych oraz pokarmów zawierających naturalne drobnoustroje probiotyczne – mówi dr Grzesiowski. – Wybierając probiotyk należy zwrócić uwagę na zawarte w nim szczepy bakteryjne, ilość bakterii w kapsułce oraz trwałość preparatu.

Spożywając preparaty probiotyczne tj. zawierające szczepy pałeczek kwasu mlekowego, ale także kefiry bądź jogurty zawierające takie szczepy, uzupełniamy naszą florę jelitową. Należy pamiętać, że gdy stosujemy je biorąc antybiotyk należy zachować kilkugodzinny odstęp między antybiotykiem a probiotykiem.

– Probiotyk należy zacząć brać na początku antybiotykoterapii i kontynuować do 3-4 tygodni po jej zakończeniu – mówi dr Grzesiowski.

Lekarz dodaje, że jeśli dziecko po podaniu przepisanego antybiotyku, zwymiotuje do 15 minut po podaniu leku, wtedy jest wskazanie do powtórzenia dawki. Jednak jeśli wymioty powtarzają się, należy zmienić antybiotyk – podkreśla dr Grzesiowski.

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska (zdrowie.pap.pl)

Źródło grafiki: www.pixabay.com

 

Nowa lista leków refundowanych

pill-1884775_1920-copy

Od 1 stycznia 2018 roku obowiązuje nowa lista leków refundowanych. Na liście znajduje się 1656 pozycji, poprzedni wykaz zawierał 1710  preparatów.

Wśród nowych finansowanych z budżetu NFZ leków znalazły się między innymi:

Soliris (Eculizumabum) – lek stosowany w leczeniu atypowego zespołu hemolityczno-mocznicowego oraz nocnej napadowej hemoglobinurii. Jeden z najdroższych leków na świecie.

Lipancrea (enzyma pancreatis) Lek dla osób, które leczą zewnątrzwydzielniczą niewydolnością trzustki

 Elocta (Efmoroktokog alfa) – lek mający zastosowanie w leczeniu hemofilii A i B u dzieci.

Vectibix (Panitumumab) – to preparat podawany chorym na raka jelita grubego

Zapraszamy do sprawdzania danych o cenach preparatów za pomocą wyszukiwarki ceneolek.pl

 

Niebezpieczne środki przeciwbólowe?

medications-342463_1920-copy

Powszechnie dostępne leki przeciwbólowe (paracetamol, ibuprofen) uważa się za bezpieczne dla kobiet w ciąży. Są podejrzenia, że mogą wpływać na układ rozrodczy u dzieci w łonie matki. To nie są ostateczne ustalenia, ale warto zachować ostrożność przy zażywaniu tych leków.

Środki przeciwbólowe stanowią obecnie najpowszechniej używane specyfiki sprzedawane bez recepty na świecie. Stosują je też kobiety w ciąży. Z danych zebranych przez zespół francuskiego badacza dr. Bernarda Jegou, dyrektora Narodowego Instytutu Zdrowia i Badań Medycznych, wynika, że od początku lat 90. XX wieku kilkukrotnie wzrosło spożycie paracetamolu przez przyszłe matki będące właściwie w każdym trymestrze ciąży. Podobnie ma się rzecz z ibuprofenem w ciągu ostatnich 10 lat.

Praca opublikowana niedawno przez zespół dr Jegou na łamach „Nature Reviews Endocrinology” sugeruje, że stosowanie tych medykamentów może zwiększać ryzyko wnętrostwa i spodziectwa.

Wnętrostwo, to wada rozwojowa spotykana u chłopców. Polega na umieszczeniu jednego lub obydwu jąder w jamie brzusznej lub pachwinie zamiast w mosznie. Wada ta występuje u ok 4 proc. noworodków płci męskiej, jednak na skutek samoistnego zstępowania, po pierwszym roku życia ten odsetek spada do ok. 1 proc. Wnętrostwo leczy się  operacyjnie.
Pozostawienie jąder w jamie brzusznej może prowadzić do niepłodności (nastąpi ich przegrzanie) oraz rozwoju raka.

Zespół dr Jegou dokonał przeglądu opublikowanych w ostatnim czasie prac obserwacyjnych, które łączą m.in. przyjmowanie paracetamolu i ibuprofenu z opisanymi powyżej wadami.

Konkluzje tych prac są różne, ciekawe jest jednak, że te obejmujące naprawdę duże grupy badanych (blisko 50 tys. osób), wykazują związek między ryzykiem wnętrostwa a przyjmowaniem paracetamolu w pierwszym czy drugim trymestrze ciąży. Na podstawie zgromadzonych danych wydaje się, że zależność między spodziectwem a przyjmowaniem ibuprofenu są trudniejsze do udowodnienia. (Ale istnieje przesłanki wskazujące, że aspiryna może zwiększać ryzyko wystąpienia tej wady).

Spodziectwo to także męska wada rozwojowa. Związane jest z nieprawidłowym ujściem zewnętrznym cewki moczowej.  Częstość występowania spodziectwa szacuje się na 1 na 200-300 urodzeń noworodków płci męskiej. Leczy się je zazwyczaj operacyjnie

Ograniczenia badania

Autorzy przytaczają też rezultaty badań eksperymentalnych prowadzonych na szczurach, które dowodzą, że podawanie dużych dawek leków przeciwbólowych ciężarnym samicom wpływa na rozwój narządów płciowych u męskich płodów.

Jednak dawki paracetamolu, które szczurzyce dostawały w jednym z opisanych eksperymentów, w odniesieniu do ludzi oznaczały trzykrotność dopuszczalnej dobowej dawki tego leku. Taka byłaby dla człowieka toksyczna, niezależnie od tego, czy przyjęłaby ją kobieta w ciąży czy młody mężczyzna. Paracetamol uszkadza bowiem m.in. wątrobę.

– Bardzo ciekawy artykuł, zaskakujący, bo paracetamol jest uważany za lek wyjątkowo bezpieczny – mówi prof. Marlena Broncel z  Kliniki Chorób Wewnętrznych i Farmakologii Klinicznej,  Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.  – Jest to jednak jedynie artykuł przeglądowy, analiza doniesień, niektóre są ze sobą sprzeczne. Niemniej jednak warto przyjrzeć się temu problemowi bliżej – dodaje.

Czy przyszła mama może brać leki przeciwbólowe?

– Na razie nie ma bezpośrednich dowodów naukowych na to, że te leki rzeczywiście powodują wady rozwojowe. Paracetamol jest uważany za bezpieczny przez cały okres ciąży, ibuprofen można podać w drugim trymestrze w maksymalnej dawce dobowej 600 mg. Najważniejszy jest umiar – mówi prof. Broncel.

Chodzi o to, że kiedy ciężarną kobietę boli ząb, to powinna wziąć jedną tabletkę, a nie od razu kilka. A każdą dłuższą terapię środkami przeciwbólowymi lepiej konsultować z lekarzem prowadzącym ciążę.

Co dalej z niepokojącymi doniesieniami zebranymi przez zespół dr Jegou?

– Pozostają nam dalsze badania obserwacyjne czy epidemiologiczne, śledzące powiązania pomiędzy  rodzajem zażywanych leków a występowaniem określonych wad w populacji  – mówi prof. Broncel.

Anna Piotrowska  (www.zdrowie.pap.pl)

Źródło grafiki: www.pixabay.com

Co warto wiedzieć o interakcjach leków z żywnością?

health-621356_1920-copy

Popicie leku sokiem czy kawą, przyjęcie leku razem ze śniadaniem złożonym z jajek i bekonu może skończyć się łagodnymi lub groźnymi powikłaniami. W interakcje wchodzą nie tylko leki między sobą, ale leki i żywność.

Interakcja to wzajemne oddziaływanie składników pokarmowych i leków zarówno na wchłanianie, metabolizm i wydalanie leków, jak i różne przemiany składników pokarmowych w organizmie.

Wskutek połączenia posiłku z lekiem może on mieć mniejsze działanie lub – przeciwnie – spotęgować je, co z kolei zagraża zwiększeniem jego toksyczności.

Szacuje się, że skutki interakcji między żywnością i lekami w co najmniej 30 proc. w istotny sposób zaburzają proces leczenia (np. brak skuteczności) i narażają na poważne powikłania (np. komorowe zaburzenia rytmu serca).

Instytut Żywności i Żywienia podaje, że z 481 losowo wybranych pacjentów przyjmujących co najmniej jeden lek narażenie na interakcję wystąpiło u 300 z nich – czyli ponad 60 proc. Problem jest zatem poważny, zwłaszcza jeśli chory przyjmuje kilka leków.

Zasady przyjmowania leków:

  • Zawsze czytaj ulotkę dołączoną do leku. Jeśli czegoś nie rozumiesz, zapytaj lekarza lub farmaceutę.
  • Popijaj leki wodą. Kawa, herbata, sok czy mleko mogą zmniejszać wchłanianie leku – nie będzie skuteczny, lub zwiększyć jego toksyczność.
  • Nie mieszaj leku w gorącym napoju, gdyż wysoka temperatura może zmniejszyć jego skuteczność.
  • Nie zażywaj preparatów witaminowo-mineralnych w tym samym czasie co leku, bo mogą zaburzać ich wchłanianie, chyba że zalecił to lekarz.
  • Nigdy nie zażywaj leków z alkoholem.
  • Jeśli nie jest to zalecone przez lekarza, nie przyjmuj leków razem z posiłkiem, bezpośrednio przed lub po nim. Odczekaj co najmniej godzinę z posiłkiem po przyjęciu leku lub zażyj lek dwie godziny po jedzeniu.

 

 

Źródło: www.zdrowie.pap.pl

Źródło grafiki: www.pixabay.com

Brałeś leki? Nie pij alkoholu!

red-wine-2443699_1920-copy

Do szpitalnych oddziałów ratunkowych często trafiają pacjenci, którzy znaleźli się w stanie zagrożenia życia wskutek łączenia alkoholu z lekami, nawet tymi dostępnymi bez recepty. Warto więc pamiętać, że alkohol wchodzi w groźne interakcje z wieloma lekami.

W USA szacuje się, że nawet jedna czwarta pacjentów oddziałów ratunkowych to (niejako dobrowolne) ofiary interakcji leków z alkoholem. Grzegorz Michalak, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Bielańskiego w Warszawie podkreśla, że w tamtejszym Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przyjmowanych jest średnio kilku pacjentów miesięcznie, u których doszło do groźnych powikłań z powodu połączenia leków z alkoholem.

– Szczególnie niebezpieczne jest łączenie alkoholu z lekami psychotropowymi – podkreśla Michalak. – Alkohol zwiększa uspokajające działanie tych leków, powodując przy tym trudności w oddychaniu, które mogą być fatalne w skutkach. Może nawet dojść do wyłączenia ośrodka oddechowego w mózgu. Połączenie chronicznego picia i przyjmowania leków psychotropowych może doprowadzić też do uszkodzenia wątroby.

Groźne interakcje z alkoholem to skutek połączenia go zarówno z lekami dostępnymi na receptę, jak i tymi sprzedawanymi bez niej. Jeśli ktoś często bierze tabletki na ból z ibuprofenem lub paracetamolem, a później sięga alkohol, powinien liczyć się z tym, że może u niego dojść do rozstroju żołądka lub przyśpieszonego bicia serca.

– U osób uzależnionych od alkoholu istnieje zespół alkoholowo-paracetomolowy. Wtedy nawet przy umiarkowanym spożyciu alkoholu i terapeutycznych dawkach leku może dojść do ciężkiego uszkodzenia lub ostrej niewydolności wątroby – mówi dr Ryszard Feldman, naczelny lekarz Szpitala Praskiego w Warszawie.

Dodaje, że nawet bardzo małych dawek alkoholu nie wolno łączyć z lekami antyhistaminowymi  i o działaniu uspokajającym, gdyż alkohol nasila ich działanie, co zwiększa ryzyko działań niepożądanych leków.

Alkohol i lek „walczą” o enzymy

Lek jest metabolizowany (przetwarzany) przez enzymy i usuwany z organizmu. Alkohol działa na podobnej zasadzie. Działa na mózg, wywołując stan upojenia i później zostaje zmetabolizowany w wątrobie oraz usunięty. Główny metabolit alkoholu to aldehyd octowy – to zatrucie tym związkiem powoduje przykre objawy kaca.

– Alkohol rywalizuje z lekami o enzymy metabolizujące – mówi Feldman.

To dlatego w przypadku niektórych leków już kilka drinków wypitych w ciągu kilku godzin może zahamować lub nasilić działanie leków. U osób uzależnionych od alkoholu może dojść do uaktywnienia enzymów metabolizujących lekarstwo, osłabiając jego działanie. To dlatego alkoholik może potrzebować  wyższych aniżeli niepijący człowiek dawek leków, aby działały one terapeutycznie. Niektóre antybiotyki w połączeniu z jednorazową dawką alkoholu mogą powodować nudności, wymioty, bóle głowy czy drgawki.

– Generalnie powinno się unikać picia alkoholu przy braniu leków – podkreśla dr Feldman.

Ryzykowne połączenie: alkohol plus leki na serce 

Podkreśla, że wyjątkowo ryzykowne jest przyjmowanie preparatów stosowanych w leczeniu chorób serca i układu krążenia i spożywanie alkoholu. Jednorazowa dawka alkoholu wchodzi w interakcje z niektórymi z nich, powodując zawroty głowy lub omdlenia.

– U osób z arytmią serca, chorobą niedokrwienną serca czy po zawale, przyjmujących leki z grupy beta-blokerów, duże dawki alkoholu mogą obniżyć efekt terapeutyczny i pacjent, mimo, że wziął leki, będzie miał zaburzenia rytmu serca – podkreśla dr Feldman.

Szczególną ostrożność powinny też zachować osoby starsze, często przyjmujące leki na kilka chorób. U nich procesy fizjologiczne – także metabolizm alkoholu – często mogą być spowolnione.

Część leków, w tym także tych popularnych przeciwbólowych, na kaszel czy przeziębienie zawiera więcej niż jeden składnik czynny, który może wchodzić w reakcje z alkoholem.

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska (www.zdrowie.pap.pl)

Źródło grafiki: www.pixabay.com

Długo coś cię boli. Sam się nie lecz!

man-2734073_1920-copy

36 proc. Polaków nie pamięta, jak wygląda życie bez bólu. Tymczasem ból można i należy skutecznie leczyć, m.in. po to, by uniknąć powikłań choroby.

Najczęściej dokuczają dolegliwości związane z chorobami  narządu ruchu: kręgosłupa i zwyrodnienia  stawów.

– Zarówno lekarz w szpitalu, jak i w przychodni, powinien ocenić natężenie bólu i wybrać najlepszy sposób jego leczenia – mówi dr Jarosław Woroń, ekspert z Zakładu Farmakologii Klinicznej Katedry Farmakologii Wydziału Lekarskiego UJ CM w Krakowie i Polskiego Towarzystwa Badania Bólu.

Dr Woroń podkreśla, że jeśli ból trwa krótko – kilka dni, można doraźnie wziąć leki przeciwbólowe dostępne bez recepty.

– Jeśli ból trwa dłużej, nie można go lekceważyć i trzeba iść do lekarza, by zdiagnozować, jaka jest jego przyczyna, ocenić natężenie i dobrać odpowiednie leczenie – mówi dr Woroń. – W wielu przypadkach, np.: w bólu neuropatycznym, leki bez recepty nie pomogą, a zażywane ich w dużych ilościach, może doprowadzić do niewydolności nerek, uszkodzić wątrobę lub górny odcinek układu pokarmowego.

Niebezpieczne interakcje

Każdy lek ma działania uboczne i każdy lek może wejść w interakcje z innymi medykamentami lub żywnością.

Najczęściej obserwowane interakcje:

  • z powodu zażycia za dużej ilości leków przeciwbólowych dostępnych bez recepty może dojść do krwawienia z przewodu pokarmowego zwłaszcza u pacjentów, którzy jednocześnie zażywają doustne leki  przeciwzakrzepowe
  • doustne leki antykoncepcyjne  przyspieszają metabolizm paracetamolu w wątrobie , co powoduje , że działa krócej, a zatem zwiększa się ryzyko jego przedawkowania
  • paracetamol zmniejsza działanie leków moczopędnych, co redukuje ich skuteczność w leczeniu nadciśnienia tętniczego czy niewydolności serca
  • nie wolno łączyć paracetamolu z warfaryną  (doustny środek przeciwzakrzepowy), gdyż może to powodować ciężkie krwawienia .
  • jednoczesne podanie aspiryny i ibuprofenu może zmniejszać skuteczność aspiryny stosowanej we wtórnej prewencji zawału mięśnia sercowego. Aby ograniczyć ryzyko tej interakcji zaleca się, by przyjmować ibuprofen 8 godzin przed lub 30 minut po podaniu aspiryny.
  • niesteroidowe leki przeciwzapalne (najpopularniejsze kwas acetylosalicylowy, deksketoprofen dikofenak, ibuprofen, naproksen czy meloksykam) nasilają działanie leków przeciwcukrzycowych, leków przeciw padaczkowych silnie wiążących się z białkami krwi, a efekt ten zależy od dawki leku przeciwbólowego.

Uwaga na suplementy diety!

– Jeśli dodatkowo, prócz leków przeciwbólowych dostępnych bez recepty, pacjent będzie przyjmował suplementy diety z wyciągiem z żeń-szenia lub z miłorzębu japoński (ginko-biloba), wtedy 6-krotnie zwiększa się ryzyko wystąpienia krwawień z różnych części ciała np.: z nosa, dróg rodnych,, krwawień do mózgu. Dzieje się tak z uwagi na to, że substancje te osłabiają sklejanie płytek krwi – ostrzega dr Woroń.

Lek powinien wyprzedzać ból

Dr Woroń podkreśla, że lek przeciwbólowy zawsze powinien wyprzedzać ból, a nie być podawany, gdy chory już zwija się z powodu dolegliwości. Dzięki takiej strategii leczenia bólu  pacjent szybciej wraca do zdrowia, jego hospitalizacja może być krótsza, a badania pokazały, że szpital zużywa mniej  środków przeciwbólowych.

Zmiana przepisów: każdy pacjent ma prawo do leczenia bólu

24 lutego 2017 r. Sejm uchwalił nowelizację ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, która zapewnia każdemu pacjentowi prawo do uśmierzenia i leczenia bólu (do tej pory dotyczyło to tylko chorych w stanie terminalnym).

Jeśli lekarz POZ wyczerpie swoje możliwości diagnostyczne i terapeutyczne, powinien skierować pacjenta do poradni leczenia bólu.  Eksperci podkreślają, że każdy szpital i przychodnia powinien mieć opracowane wewnętrzne procedury związane z rozpoznaniem, leczeniem i monitorowaniem bólu. Teraz takie wytyczne mają zwykle tylko szpitale onkologiczne i duże wielospecjalistyczne placówki, które otrzymały certyfikaty jakości.

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska (www.zdrowie.pap.pl)

Źródło grafiki: www.pixabay.com

Drogi lek – większe skutki uboczne?

pills-2333023_1920-copy

To FAKT! Pacjenci doświadczają silniejszych skutków ubocznych, gdy są przekonani, że otrzymują drogi lek – donosi prestiżowy tygodnik „Science”.

Efekt placebo to sytuacja, gdy pacjentowi podaje się imitację leku, zaś otrzymująca go osoba czuje się lepiej. Jego przeciwieństwem jest efekt nocebo – gdy nieszkodliwa substancja szkodzi, bo uważana jest za szkodliwą. Lekarze często obserwują efekt nocebo w badaniach klinicznych – osoby leczone „na niby” wykazują takie objawy uboczne, jakich można by się spodziewać po prawdziwym leku.

Wiadomo, że placebo wywiera tym silniejsze działanie lecznicze, im droższe wydaje się przyjmującej je osobie. Alexandra Tinnermann z Uniwersyteckiego Centrum Medycznego Hamburg-Eppendorf postanowiła sprawdzić, czy wyższa cena leku może także nasilać efekt nocebo.

Badacze sporządzili dwa pozbawione właściwości leczniczych kremy, różniące się opakowaniem. Ochotników poinformowano, że są to kremy łagodzące swędzenie skóry. Opakowanie pierwszego kremu sugerowało, że to kosztowny preparat znanej firmy farmaceutycznej, drugi zaś wyglądał tanio i zwyczajnie.

Uczestnikom eksperymentu zaprezentowano jeden z dwóch kremów i powiedziano, że efektem ubocznym może być większa wrażliwość na ból.

Następnie ramiona uczestników zostały nasmarowane kremem i wystawione na działanie coraz wyższej temperatury. Każdą z biorących w teście osób poproszono, by określiła odczuwany dyskomfort.

Osoby nasmarowane „droższym” kremem, zgłaszały silniejszy ból niż nasmarowane „tańszym”. W porównaniu do kremu kontrolnego (opisanego, jako niezawierający aktywnych składników), wyglądający tanio krem zwiększał ból średnio o 3 proc., natomiast wyglądający na drogi – niemal o 30 proc. To dowodzi, że cena leku wpływa także na efekt nocebo.

Źródło: http://science.sciencemag.org/content/358/6359/105 za www.zdrowie.pap.pl

Źródło grafiki: www.pixabay.com

Uważaj na paracetamol – zdarzają się ostre zatrucia!

paracetamol-315875-copy

W warszawskim szpitalu Praskim w ubiegłym roku leczono 49 osób, które zatruły się paracetamolem. U 16 osób doszło do uszkodzenia wątroby. W USA blisko połowa przypadków ostrej niewydolności wątroby jest wynikiem zatrucia lub przewlekłego stosowania właśnie tej substancji.

Paracetamol to jeden z najpopularniejszych leków o działaniu przeciwbólowym i przeciwgorączkowym sprzedawany bez recepty. W przypadku tej substancji potwierdzają się słowa Paracelsusa: „Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną”.

Paracetamol – może być przyczyną ostrych zatruć

Dr Piotr Burda, krajowy konsultant ds. toksykologii klinicznej podkreśla, że paracetamol może być czynnikiem ostrych zatruć o charakterze zarówno przypadkowym, jak i zamierzonym (gdy ktoś w ten sposób chce sobie odebrać życie).

W Polsce zarejestrowanych jest co najmniej kilkadziesiąt preparatów zawierających paracetamol w formie doustnej, doodbytniczej oraz dożylnej. Wiele z nich jest dostępna bez recepty. Zatem, jeśli pacjent bierze Apap, Calpol, Codipar, Panadol, Efferalgan, Pedicetamol, Gripex, Fervex, Febrisan, Theraflu, to za każdym razem przyjmuje dawkę paracetamolu.

– Pacjenci nie zawsze są świadomi tego, że biorą leki, które mają inne nazwy handlowe, ale wszystkie zawierają paracetamol – opowiada dr Piotr Burda. – Miałem pacjentów, najczęściej z bólem zęba, którzy przez kilka dni zażywali, co kilka godzin, po dwie tabletki przeciwbólowe zawierające paracetamol i doszło u nich do ostrego zatrucia. To dlatego zawsze warto sprawdzić, czy kolejny lek przeciwbólowy czy przeciwgorączkowy, zawiera paracetamol i pilnować, ile gramów tej substancji przyjmujemy dziennie, gdyż w dużych dawkach lub stosowana przewlekle może być toksyczna.

Wzięli lek, bo chcieli zasnąć, a zamiast tego cierpią

W krajach zachodnich toksyczność paracetamolu jest główną przyczyną ostrej niewydolności wątroby. W Stanach Zjednoczonych (gdzie w wolnej sprzedaży jest od 1955 r.), Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii, paracetamol jest najczęściej przedawkowywanym lekiem. W Wielkiej Brytanii wśród wszystkich przypadków przedawkowania leków, aż 35-45 proc. spowodowanych jest zatruciem paracetamolem.

Nie ma statystyk, ile takich przypadków występuje w Polsce. Tylko w oddziale toksykologii szpitala Praskiego do czerwca 2017 roku z z powodu ostrego zatrucia tą substancją hospitalizowano 32 osoby (u 7 doszło do uszkodzenia wątroby). W ostatnich dwóch latach z powodu przedawkowania tego leku jedna osoba zmarła w tym szpitalu, a jedna osoba miała wykonany przeszczep wątroby.

– Rzadko zdarzają się pacjenci, którzy przypadkowo przedawkują paracetamol np. w trakcie leczenia bólu – podkreśla Dorota Lichtarska, kierownik pododdziału toksykologii Szpitala Praskiego. – Zdecydowana większość pacjentów, którzy trafiają do szpitala po przedawkowaniu paracetamolu, to ludzie młodzi do 30 roku życia, którzy zażyli lek w celu odebrania sobie życia. Mają oni nadzieję, że zasną spokojnie nie czując cierpienia. Rzeczywiście, w pierwszej dobie występują tylko „błahe” wymioty i bóle brzucha. Osoby te nie zdają sobie sprawy, że groźne objawy pod postacią niewydolności wątroby, niekiedy nieodwracalne, wręcz śmiertelne, pojawiają się nie od razu, a dopiero w drugiej lub trzeciej dobie po przedawkowaniu paracetamolu, kiedy na leczenie poprzez podanie odtrutki jest już za późno.

Czytaj ulotki leków!

Informacje o bezpiecznych dawkach leku są zawarte w ulotce dołączonej do opakowania.

Przy prawidłowym dawkowaniu niebezpieczeństwo groźnych dla życia powikłań jest znikome. W dawkach terapeutycznych jest to lek bezpieczny. Nie działa na błonę śluzową żołądka, więc mogą go przyjmować osoby z chorobą wrzodową żołądka.

Kiedy paracetamol jest toksyczny?

Paracetamol jest metabolizowany w wątrobie. Jednak, gdy dawka jest za duża, może dojść do uszkodzenia wątroby. Odpowiada za to toksyczna substancja (silny utleniacz), który powstaje podczas przemian chemicznych leku, tzw. N-acetylo-4-benzochinonoimina (NAPQI). Jeżeli lek jest stosowany w zalecanych dawkach, ta substancja jest neutralizowana poprzez łączenie z glutationem, związkiem chemicznym, który jest naturalnie wytwarzany w organizmie.

– Gdy ktoś weźmie za dużo paracetamolu, wtedy glutationu jest za mało, by związać całą toksyczną substancję i wtedy nadmiar utleniacza powoduje uszkodzenie komórek wątroby – tłumaczy prof. Marek Krawczyk, w latach 1998-2016 był kierownikiem Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby Samodzielnego Publicznego Centralnego Szpitala Klinicznego w Warszawie. – W takich sytuacjach trzeba pacjentom jak najszybciej podać odtrutkę. Przy bardzo dużych dawkach może dojść do uszkodzenia wątroby, w których jedynym ratunkiem dla chorych jest przeszczepienie tego organu.

Objawy przedawkowania:

W pierwszej dobie po przedawkowaniu u znacznej części pacjentów nie ma żadnych objawów. Jednak proces nieodwracalnego niszczenia wątroby rozpoczyna się już w kilka godzinach po jego zażyciu w za dużej dawce.

Zatrucie paracetamolem przebiega najczęściej w 4 fazach:

1. faza – trwająca od 0,5 do 24 godzin od chwili przyjęcia leku. Objawy: nudności, bóle brzucha, wzmożona potliwość, bladość, osłabienie;

2. faza – trwająca od 24 do 48 godzin od czasu spożycia leku. Objawy: ból w prawym górnym kwadrancie jamy brzusznej, wzrost aktywności transaminaz, INR, bilirubiny;

3. faza – trwająca od 72 do 96 godzin od chwili przyjęcia środka. Objawy: szczytowy wzrost transaminaz i INR, piorunująca niewydolność wątroby, encefalopatia wątrobowa, zespół wątrobowo-nerkowy;

4. faza – trwająca od 4 dni do 2 tyg. Regeneracja wątroby, przeszczepienie lub zgon chorego.

– Gdy jest podejrzenie, że ktoś wziął więcej, niż wynosi bezpieczna dawka paracetamolu, taki pacjent powinien jak najszybciej dotrzeć do szpitala – podkreśla prof. Marek Krawczyk. – Lek się szybko wchłania. W ciągu 3 godzin od jego zażycia lek jest całkowicie wchłonięty i jeśli jest go za dużo, zaczyna się uszkodzenie komórek wątroby. Gdy dojdzie do przedawkowania, do martwicy wątroby dochodzi w ciągu 24-48 godzin.

Pierwsza pomoc przy zatruciu:

Jeśli od przyjęcia za dużej dawki leku nie minęło więcej niż 3-4 godziny i ktoś jest przytomny, wywoływanie wymiotów uważa się za pierwszy zabieg przedmedyczny. Jednak najważniejsze jest, by jak najszybciej przewieźć chorego do szpitala. W przypadku zwłoki, może dojść do trwałego uszkodzenia wątroby. Przedawkowanie tego leku może się zakończyć nawet śmiercią.

Jaka dawka paracetamolu jest bezpieczna (uwaga: dla dorosłej osoby!):

  • Nie należy przekraczać maksymalnej dawki jednorazowej, czyli 500-1000 mg (2 tabletki po 500 mg)
  • Nie należy przekraczać maksymalnej dawki dziennej, czyli 6 tabletek po 500 mg
  • Należy zachować co najmniej 4-6 godzinną przerwę między kolejnymi zażyciami leku. Jest to czas potrzebny, by poprzednia dawka została zneutralizowana
  • Maksymalna dawka dobowa w leczeniu doraźnym wynosi 4 g, w długotrwałym 2,6 g
  • Dawkę powtórną powinno się przyjmować tylko, gdy ból lub gorączka nie ustąpiły. Ważne, by paracetamolu nie używać często i długotrwale!
  • Niebezpieczne dawki. W przypadku stosowania 8 tabletek dziennie, może dojść do uszkodzenia wątroby. Także jednorazowe przyjęcie 6 g, czyli 12 tabletek może spowodować ostre zatrucie organizmu.

Kto musi uważać na paracetamol?

Szczególnie narażone na toksyczne działanie paracetamolu są osoby nadużywające alkoholu.

– U osób uzależnionych od alkoholu istnieje zespół alkoholowo-paracetamolowy – podkreśla prof. Krawczyk. – U nich nawet przy umiarkowanym spożyciu alkoholu i zalecanych jako bezpieczne dawkach leku może dojść do ciężkiego uszkodzenia lub ostrej niewydolności wątroby.

Toksyczność tej substancji zwiększa się u osób niedożywionych lub głodzących się, ponieważ mają w komórkach wątrobowych mniejsze zapasy glutationu.

Na poważniejsze powikłania po zażyciu paracetamolu mogą być narażone osoby z cukrzycą oraz palacze papierosów. Również niektóre choroby genetyczne, np.: zespół Gilberta, mogą prowadzić do poważnych powikłań przy zażywaniu leku. Także u chorych z niewydolnością nerek, paracetamol kumuluje się we krwi i może uszkodzić te organy. Toksyczność leku zwiększają: problemy krążeniowo-oddechowe oraz niewydolność wątroby.

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska (zdrowie.pap.pl)

Źródło grafiki: www.pixabay.com